- Nie... Jak szukaliśmy jaskini to znalazłam idealną kryjówkę dla siebie - odparłam - muszę już iść Toboe, dobranoc!
- Dobranoc! - odpowiedział i wszedł do jaskini.
Zaczęłam iść w kierunku mojej kryjówki, ale nagle spojrzałam w niebo. To co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Na granatowym niebie ujrzałam tysiące, miliony, miliardy małych światełek świecących jak iskierki. I nagle poczułam ból głowy. Słyszałam głosy - ktoś biegł w naszą stronę, a moja podświadomość mówiła mi, że to ktoś ważny, bardzo ważny szczególnie dla mnie.
Zignorowałam to i pobiegłam.
Wataha Wilków Śniegu
sobota, 16 listopada 2013
Od Damona
Oglądałem każdy zakątek watahy. Nudziło mi się , ale wiedzialem ,że w grupie raźniej.
- Róża Hińska, fiołek , kalanchoe -wymieniałem nazwy napotykanych roślin.
Od zawsze byłem marzycielem. Toteż szedłem teraz z głową w chmurach patrząc na rośliny. Ni stąd ni z owąd zdeżyłem się z jakimś wilkiem.
-Przepraszam , Damon jestem -powiedziałem
-Ja Toboe , nic nie szkodzi -odpowiedział
-idziemy gdzieś ?-spytałem
<Toboe?>
- Róża Hińska, fiołek , kalanchoe -wymieniałem nazwy napotykanych roślin.
Od zawsze byłem marzycielem. Toteż szedłem teraz z głową w chmurach patrząc na rośliny. Ni stąd ni z owąd zdeżyłem się z jakimś wilkiem.
-Przepraszam , Damon jestem -powiedziałem
-Ja Toboe , nic nie szkodzi -odpowiedział
-idziemy gdzieś ?-spytałem
<Toboe?>
Od Toboe - CD historii Mrusi
-Dziękuję że po mnie wróciłaś. - uśmiechnąłem się przyjaźnie.
-To nic wielkiego.
-Dla mnie to jest coś wspaniałego!
-Niby dlaczego? - spytała zdziwiona wadera
-Bo jeszcze nikt nie chciał mnie ratować, no może prawie nikt. Wszyscy raczej chcieli żeby coś mnie rozszarpało. Uważają że jak tak wyglądam to wcale nie powinienem żyć.- przez resztę drogi nie odzywaliśmy się. W końcu dotarliśmy do jaskini.
-Eee, będziemy mieszkać w tej samej jaskini? -spytałem.
<Mrusia?>
-To nic wielkiego.
-Dla mnie to jest coś wspaniałego!
-Niby dlaczego? - spytała zdziwiona wadera
-Bo jeszcze nikt nie chciał mnie ratować, no może prawie nikt. Wszyscy raczej chcieli żeby coś mnie rozszarpało. Uważają że jak tak wyglądam to wcale nie powinienem żyć.- przez resztę drogi nie odzywaliśmy się. W końcu dotarliśmy do jaskini.
-Eee, będziemy mieszkać w tej samej jaskini? -spytałem.
<Mrusia?>
Od Mrusi - CD historii Toboe
- Toboe uciekaj! - zawołałam i zaczęłam uciekać
Dopiero w połowie drogi do naszej jaskini uświadomiłam sobie, że nie ma Toboe. Zaczęłam szybko biec w kierunku wodospadu.
Przy wodospadzie zobaczyłam coś strasznego. Wielki, czarny wilk który zaatakował nas próbował zabić Toboe'go. Bez wahania pobiegłam na pomoc przyjacielowi.
- Mrusia uciekaj stąd! - krzyknął Toboe
- Nie! muszę ci pomóc! - oznajmiłam mu i zaczęłam kumulować w sobie gniew. To nigdy nie wróżyło dobrego. W jednej chwili mój gniew jakby wydostał się na świat zewnętrzny. Ogień wybuchnął prosto na czarnego wilka, a ten pod wpływem temperatury po prostu spalił się żywcem.
- Nie wiedziałem, że masz aż tyle magii!
- Ja też nie wiedziałam. - odparłam - chodźmy lepiej odpocząć.
- Dobry pomysł - powiedział i razem poszliśmy do jaskini.
<Toboe?>
Dopiero w połowie drogi do naszej jaskini uświadomiłam sobie, że nie ma Toboe. Zaczęłam szybko biec w kierunku wodospadu.
Przy wodospadzie zobaczyłam coś strasznego. Wielki, czarny wilk który zaatakował nas próbował zabić Toboe'go. Bez wahania pobiegłam na pomoc przyjacielowi.
- Mrusia uciekaj stąd! - krzyknął Toboe
- Nie! muszę ci pomóc! - oznajmiłam mu i zaczęłam kumulować w sobie gniew. To nigdy nie wróżyło dobrego. W jednej chwili mój gniew jakby wydostał się na świat zewnętrzny. Ogień wybuchnął prosto na czarnego wilka, a ten pod wpływem temperatury po prostu spalił się żywcem.
- Nie wiedziałem, że masz aż tyle magii!
- Ja też nie wiedziałam. - odparłam - chodźmy lepiej odpocząć.
- Dobry pomysł - powiedział i razem poszliśmy do jaskini.
<Toboe?>
Od Toboe - CD historii Mrusi
-No ja jeszcze nigdy, nie widziałem czegoś tak pięknego...- próbowałem się jakoś wykręcić
-Tak ten wodospad wygląda wspaniale. -odpowiedziała, ale ja nagle usłyszałem obcego wilka. Wyczułem drgania, zapewne wywołane jego warczenie. Nagle zza drzew wyszedł czarny wilk...
<Mrusia?>
-Tak ten wodospad wygląda wspaniale. -odpowiedziała, ale ja nagle usłyszałem obcego wilka. Wyczułem drgania, zapewne wywołane jego warczenie. Nagle zza drzew wyszedł czarny wilk...
<Mrusia?>
Od Mrusi - CD histosii Toboe
Widziałam jak się zarumienił. Wiedziałam o co chodzi, no bo przecież czytanie w myślach to moja specjalność, ale on nic nie wiedział.
Czuł się samotny. Pewnie podczas wędrówki tutaj z nikim nie rozmawiał, bo nikt go nie lubił... Biedny Toboe, tylko jak mu pomóc?
- Co się stało Toboe? - zapytałam, a on mi odpowiedział...
Czuł się samotny. Pewnie podczas wędrówki tutaj z nikim nie rozmawiał, bo nikt go nie lubił... Biedny Toboe, tylko jak mu pomóc?
- Co się stało Toboe? - zapytałam, a on mi odpowiedział...
Od Toboe - CD histori Mrusi
-Bardzo. Hmm... trochę zimno, prawda?- spytałem, a wadera przytakneł- Och, przepraszam! Nazywam się Toboe, a Ty?
-Mrusia.- odpowiedziała z uśmiechem. Weszliśmy do jaskini i poczekaliśmy, aż śnieżyca trochę opadnie. Po czym wyszliśmy w poszukiwaniu jedzenia. Udało nam się upolować samotnego jelenia. Po zjedzieniu nie mieliśmy pomysłu co robić, więc poszliśmy na którtki spacer. Doszliśmy do zamarźniętego wodospadu. To był wspaniały widok. Po mimo takiego mrozu w pobliżu zamarźniętej Płaczącej Wierzby, rozły sobie małe białe kwiatki. Mrusia spojrzała się w stronę w którą powędrował mój wzrok.
-Na co tak patrzysz?- spytała zaciekawiona
-Na nic.- powiedziałam, ponownie spogladając na wodospad i rumieniąc się nieco przy tym.
<Mrusia?>
-Mrusia.- odpowiedziała z uśmiechem. Weszliśmy do jaskini i poczekaliśmy, aż śnieżyca trochę opadnie. Po czym wyszliśmy w poszukiwaniu jedzenia. Udało nam się upolować samotnego jelenia. Po zjedzieniu nie mieliśmy pomysłu co robić, więc poszliśmy na którtki spacer. Doszliśmy do zamarźniętego wodospadu. To był wspaniały widok. Po mimo takiego mrozu w pobliżu zamarźniętej Płaczącej Wierzby, rozły sobie małe białe kwiatki. Mrusia spojrzała się w stronę w którą powędrował mój wzrok.
-Na co tak patrzysz?- spytała zaciekawiona
-Na nic.- powiedziałam, ponownie spogladając na wodospad i rumieniąc się nieco przy tym.
<Mrusia?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)