- Można tak powiedzieć - odparłam uśmiechając się.
- No więc... Hmmm... Mogę zostać? - zapytał
- Jeszcze się pytasz?! Jasne że możesz zostać. Ta wataha przyjmuje każdego, nie zważając na jego przeszłość czy wygląd, bo każdy wilk jest wyjątkowy, tylko w inny sposób...
Po tych słowach zamilkł. Chyba wiedział, że mówię o jego wyglądzie. Między nami panowała długa, niezręczna cisza. Po chwili zapytałam:
- Może pójdziemy poszukać jakiejś jaskini? No bo przecież nie będziemy spali w zimę na dworze. I jeszcze przydało by się coś do zjedzenia, bo widzę, że dawno nie jadłeś. To co, idziemy?
- Idziemy - odparł i już mu się zrobiło weselej.
Szukaliśmy długie godziny, ponieważ śnieg zaczął mocniej sypać, lecz w końcu znaleźliśmy odpowiedni dom. O dziwo był uprzątnięty i wyglądał na zamieszkany.
- Ładnie tutaj, co nie? - powiedziałam i spojrzałam w bok...
<Toboe?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz